Szybka droga Sabah Baku na szczyt azerskiego futbolu
Sabah w debiutanckim sezonie 2017/18 na zapleczu azerskiej ekstraklasy zajął 5. miejsce. Jak na debiutanta to sukces czy porażka? Okazało się, że jest to wielki sukces, bowiem żadna z czterech pierwszych drużyn w tabeli nie awansowała do ekstraklasy. Powód? Nieprzyznane licencje lub rezygnacja z występów na najwyższym poziomie. Sabah z automatu wskoczył więc do ekstraklasy i już w niej pozostał.
Przez lata Sabah piął się w górę tabeli. Prawdziwy przełom nastąpił w 2025 roku, gdy zdobył Puchar Azerbejdżanu, pokonując potężny Karabach Agdam 3:2 po golu w 119. minucie. Z kolei w sezonie 2025/26 dokonał – wydawałoby się – niemożliwego, zdobywając historyczne pierwsze mistrzostwo Azerbejdżanu, z aż 9-punktową przewagą nad Karabachem. Wieloletni monopol został przełamany.
Ale to nie koniec historii. W sierpniu Sabah pokonał w rundzie play off kwalifikacji Ligi Mistrzów izraelski Hapoel Beer Szewa i awansował do fazy ligowej.
Azerski futbol coraz silniejszy pod względem finansowym
Właścicielem klubu jest azerski przedsiębiorca Yaqub Huseynov, zarządzający też potężnym prywatnym konglomeratem działającym w sektorze nieruchomości, architektury i budownictwa. Prezesem Sabah jest natomiast Maqsud Adigozəlov, doświadczony menedżer z branży finansowej.
Azerskie media traktują awans Sabah do Ligi Mistrzów jako powiew świeżości. Przez dekadę w tamtejszej piłce dominował Karabach. Sukces Sabah odbierany jest jako oznaka coraz większej siły ligi w Azerbejdżanie. Awans do Ligi Mistrzów jeszcze wywinduje finanse Sabah do niespotykanego poziomu w tym kraju.
Finansowanie klubów piłkarskich w Azerbejdżanie to zresztą bardzo ciekawy temat. Azerski Związek Piłki Nożnej (AFFA), którego głównym sponsorem jest państwowy koncern naftowy SOCAR, zapewnia każdemu klubowi około 1,27 mln EUR wsparcia na sezon. Większość klubów ekstraklasy uzupełnia budżet środkami od sponsorów – w przypadku Sabah jest to Bridge Group of Companies. Ale to nie wszystko – szczególne sukcesy są doceniane przez władze państwowe. Po awansie klubu do fazy ligowej Ligi Mistrzów prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew podpisał dekret o przyznaniu Sabah 2,53 mln EUR z Rezerwy Funduszu Prezydenta Republiki Azerbejdżanu.
Dzięki awansowi do fazy ligowej Ligi Mistrzów Sabah ma już zagwarantowane co najmniej 20 mln EUR z tytułu nagród finansowych od UEFA. Kwota ta może jeszcze wzrosnąć, jeśli klub zdobędzie punkty w nadchodzących meczach.
Z kolei w 2025 roku przychody Sabah zamknęły się kwotą 13,49 mln EUR, z czego większość stanowiły pieniądze zarobione ze sponsoringu i reklamy – 9,66 mln EUR. Przychody otrzymane od UEFA wyniosły 1,92 mln EUR.
Co dalej z Sabah Baku?
Jaka przyszłość czeka Sabah? Czy miliony z UEFA pozwolą na zbudowanie przyszłości klubu na lata? Pamiętamy z naszego kraju na przykładzie chociażby Groclinu Grodzisk Wlkp. czy Amiki Wronki, że wejść do czołówki piłkarskiej „znikąd” można. Gorzej się tam utrzymać na dłużej.
Trudno powiedzieć, co stałoby się z klubem, gdyby jego właściciel zdecydował się wycofać wsparcie. Sabah nie jest klubem o długiej historii, powstał niedawno i w związku z tym nie ma dużej bazy kibiców. W ubiegłym sezonie, gdy drużyna zdobyła mistrzostwo Azerbejdżanu, jej mecze u siebie przyciągały średnio nieco ponad 1 300 widzów.
Rok temu do Baku, do kompletnie nieznanego klubu, wyjeżdżał Tymoteusz Puchacz. Niegdyś jedna z nadziei polskiej piłki na lewej stronie obrony. Wtedy pojawiały się głosy, że to już całkowity koniec kariery tego piłkarza, a on tymczasem zagra w najważniejszych rozgrywkach piłkarskich w Europie.
Sezon 2025/26 Puchacz zakończył z 12 asystami – najwięcej w całej lidze – i został uznany za jednego z 10 najlepszych zawodników sezonu. Był również najlepszym asystentem w rundach kwalifikacyjnych Ligi Mistrzów, w których zanotował pięć asyst. Po ostatnim meczu z Hapoelem Beer Szewa azerskie media szczególnie chwaliły jego niestrudzoną pracę na całej długości skrzydła.
Tymoteusz Puchacz jest on obecnie uważany za media w Azerbejdżanie za jednego z kluczowych i najbardziej efektywnych zawodników zespołu. Wnosi wkład nie tylko w grę defensywną, ale również aktywnie uczestniczy w akcjach ofensywnych, odgrywając ważną rolę w budowaniu akcji i stwarzając zagrożenie przy stałych fragmentach gry. Szczególnie często zwraca się uwagę na jego pracę na skrzydle, chęć włączania się do ataków oraz ogólną produktywność.
Sam Puchacz stwierdził w jednej z wypowiedzi dla azerskich mediów, że „zawsze bardziej cieszyło mnie zaliczanie asyst, ponieważ to jest moje główne zadanie”. W Azerbejdżanie panuje przekonanie, że w Sabah odrodził swoją karierę i ugruntował pozycję ważnego zawodnika zespołu.
Mocny debiut w Lidze Mistrzów UEFA
Sabah zadebiutuje w Lidze Mistrzów 10 września meczem z Manchesterem United. Później jego przeciwnikami będą Slavia Praga, Borussia Dortmund, Viking Stavanger, Barcelona, Villarreal, Napoli i Arsenal Londyn.
Mocną stroną Sabah jest potencjał ofensywny. Oprócz skutecznego wykorzystywania skrzydeł Sabah stara się natychmiast po stracie piłki atakować wysokim pressingiem i utrudniać przeciwnikowi budowanie akcji od własnej bramki. Jeśli chodzi o słabości, to Sabah może mieć problemy z przeciwnikami, którzy grają szybko i intensywnie. Ponadto: błędy w defensywie. W wygranym 5:2 meczu z Hapoelem Beer Szewa Sabah stracił dwie bramki, a przyczyniły się do tego błędy bramkarza.
Czy Sabah zdobędzie jakieś punkty w Lidze Mistrzów? Czas pokaże. Warto jednak przy tej okazji zadać sobie pytanie, dlaczego mistrz Polski od 10 lat nie może awansować do tych elitarnych rozgrywek. Kiedy w sezonie 2016/17 walczyła w nich Legia Warszawa, klubu Sabah Baku w ogólnie nie było na piłkarskiej mapie.
Tutaj można obejrzeć skrót meczu decydującego o awansie do fazy ligowej Ligi Mistrzów UEFA: