Julia Palko jest dziennikarką z wykształcenia, która początkowo nie planowała pracy w sporcie. Zaczynała w telewizji, by z czasem wyspecjalizować się w pracy w środowisku sportowym – najpierw jako producentka i prezenterka telewizyjna w ukraińskich stacjach, a później współpracując między innymi z Szachtarem Donieck.
Następnie spędziła rok pracując w zespole medialnym Lecha Poznań. Po zakończeniu współpracy w Wielkopolsce, ponownie wróciła do pracy dla klubu z Doniecka. Obecnie tworzy treści dla AS Monaco, czyli zespołu występującego w Ligue 1.
To jedna z czołowych lig europejskich. Dlatego też porozmawialiśmy o różnicach w pracy między klubem polskim a francuskim z perspektywy osoby z doświadczeniem zawodowym w obu tych miejscach.
Pola Lament: Przeprowadzka z Poznania do Monako to nie tylko zmiana adresu, ale także przejście do innej kultury organizacyjnej – czy coś szczególnie zaskoczyło Ciebie w sposobie funkcjonowania biura prasowego?
Julia Palko: Praca z AS Monaco to inne doświadczenie w porównaniu do moich dni na pełnym etacie w Lechu Poznań. Obecnie skupiam się na konkretnych projektach i jestem wdzięczna klubowi za szanse, jakie otrzymuję w trakcie rozgrywek Ligue 1 i Ligi Mistrzów. To jeden z najwyższych poziomów pracy w futbolu. Choć jestem osobą anglojęzyczną w środowisku francuskim, to zespół digitalowy bardzo mnie wspiera w wypracowywaniu efektywnych metod współpracy.
Różnice między Ligue 1 a Ekstraklasą to zupełnie inne cele, nakład pracy i wyzwania, które zależą również od historii klubu, jego lokalizacji, poziomu sportowego, zrozumienia odbiorców oraz ambicji.
Główna różnica polega na tym, że Monako to miejsce absolutnie luksusowe, gdzie klub buduje narrację wokół unikalnej marki AS Monaco, integrując sport z kontekstem luksusu i innowacji. W Lechu Poznań byliśmy bardziej skoncentrowani na angażowaniu kibiców w życie klubu, bazując na ich fizycznej obecności i patriotyzmie względem drużyny.
Lech Poznań znany jest z bardzo zaangażowanej bazy fanów, podczas gdy AS Monaco to klub położony w bardzo specyficznym, bardziej kameralnym otoczeniu. Jak buduje się zaangażowanie fanów w tak odmiennych miejscach?
Zdecydowanie, byłam pod wrażeniem. W Poznaniu każdy mecz był wielkim wydarzeniem dla miasta. Kibice są bardzo zżyci z klubem. Przychodzą na mecze całymi rodzinami i zapewniają swojej drużynie niesamowite wsparcie. Miałam okazję być na setkach meczów piłkarskich i nigdzie nie widziałam takiego dopingu, jaki dają polscy fani. To było imponujące.
W Monako, kiedy po raz pierwszy przyszłam do biura, Dyrektor ds. Digital powiedział mi, że to małe miasto i frekwencja nie zawsze wynosi 100%. Jeśli nie jest to mecz Ligi Mistrzów, na stadionie nie mamy wielu fanów. Przedstawił mi również strategię digitalową. To był kluczowy powód, dla którego mnie zatrudniono: jako osoba anglojęzyczna mogę angażować publiczność międzynarodową.
Klub skupia się głównie na współpracy z większą liczbą sponsorów i marek oraz wielkimi nazwiskami. Ogromny nacisk kładzie się również na kwestię hospitality i elegancką komunikację. Często wśród publiczności pojawiają się ważne osobistości, więc networking na wysokim poziomie jest dla klubu istotny. W istocie wielokrotnie widziałam na stadionie sławne osoby i miałam okazję z niektórymi z nich współpracować.
Na czym kładziony jest główny nacisk przy tworzeniu treści?
Jednym z głównych filarów jest Akademia. Monako stara się czynić postępy w tym kierunku. Wcześniej skupiano się na wielkich nazwiskach grających w lidze francuskiej, ale obecnie klub stara się kreować i rozwijać nowe talenty, które mogą później przejść do wielkich zagranicznych klubów. Ogólnie Ligue 1 nazywana jest „ligą talentów”, ponieważ wielu zdolnych graczy zdobywa tam umiejętności, a następnie przechodzi do innych, światowej sławy klubów.
Treści są ściśle powiązane z historią miasta i ogólną charakterystyką tego miejsca. W przeciwieństwie do materiałów w Polsce, gdzie kładziono nacisk na dużą ilość treści, aby zwiększyć prawdopodobieństwo ich „viralowości”, w Księstwie jest to bardziej selektywne. Czas oczekiwania na akceptację jest dłuższy, ponieważ klub dba o wysoką jakość. Ważne jest, aby content był elegancki i spójny z powszechnie znaną estetyką Monako.
Nawiązując do tematu – Kylian Mbappé jest jedną z gwiazd futbolu, która dorastała w AS Monaco. Czy klub w jakiś sposób to wykorzystuje?
Tak, klub stara się tworzyć dużo treści na jego temat.
Jak to wygląda teraz, gdy Mbappé jest zawodnikiem innego klubu?
AS Monaco stara się wyszukiwać materiały archiwalne z czasów, gdy Kylian był początkującym graczem w akademii, aby pokazać, jak rozwijał się jego talent i jak wyglądały początki jego przygody z profesjonalną piłką.
To idealny sposób na promocję AS Monaco, ponieważ Mbappé ma wielu fanów na całym świecie. Ilekroć AS Monaco zapraszało Kyliana na wywiady, wyrażał on dumę ze swoich korzeni w Monako, przedstawiając swoją drogę z akademii na światowe szczyty jako ostateczną historię sukcesu.
Pracowałaś również w Szachtarze Donieck. Czy istnieją jakieś podobieństwa w porównaniu do pracy w polskim klubie?
Tak, praca w obu ligach wygląda podobnie. W Poznaniu było mi łatwiej ze względu na podobną kulturę, ludzi, ich mentalność, a zwłaszcza język. Tam, gdzie jestem teraz, kultura jest zupełnie inna, a wymagania również się różnią.
Różnicą jest na pewno to, że na Ukrainie każdy miał przypisaną rolę. Kamerzysta wykonuje tylko swoją pracę i podobnie dziennikarze skupiają się na swojej. W Polsce i w Monako zakres obowiązków jest większy. Sama przeprowadzałam wywiady, a później je montowałam. Muszę zwracać uwagę na wszystko, co ma też swoje plusy, ponieważ mam większą swobodę działania.
Czy w Monako masz dostęp do narzędzi lub technologii niedostępnych w polskiej Ekstraklasie, czy fundamenty pracy są wszędzie podobne?
Wszystko jest podobne. Nie mam tutaj dostępu do żadnych specjalnych, bardziej zaawansowanych programów. Dużym plusem dla mnie jest to, że w Monako mogę wykonywać swoje zadania lub odbywać rozmowy służbowe z domu. W Poznaniu musiałabym to robić w biurze.
Czy zauważyłaś jakieś trudności w pracy z piłkarzami? Czy bariery językowe stanowiły problem?
Nie napotkałam żadnych trudności. Pracując w Polsce, na Ukrainie czy tutaj w Monako, zespoły są międzynarodowe, a głównym językiem jest angielski. To świetne środowisko dla międzynarodowych profesjonalistów, którzy chcą budować karierę w tej branży.
Na których sponsorach klubowi zależy najbardziej?
Jednym z głównych punktów zainteresowania jest branża modowa. Francja z tego słynie, a francuscy piłkarze są rozpoznawalni dzięki swoim stylowym strojom. I bardzo mi się to podoba. Jednym z głównych sponsorów AS Monaco jest APM.
Przed moim pierwszym wywiadem asystent dyrektora marketingu przyniósł mi ogromne pudełko biżuterii od APM, z którego mogłam wybrać co tylko chciałam, aby zaprezentować to na sobie podczas wywiadów lub innych aktywności związanych z treściami. To był pierwszy raz, kiedy spotkałam się z taką sytuacją.
Zarządzanie biurem prasowym to także budowanie relacji z dziennikarzami – jak oceniasz kulturę pracy francuskich mediów sportowych w porównaniu do polskich ekspertów i zespołów redakcyjnych?
Zdecydowanie potrzebowałam więcej czasu na adaptację. Jeśli chodzi o różnicę między Polską a Ukrainą, nie była ona duża i łatwiej oraz szybciej zintegrowałam się z kulturą organizacyjną. Tutaj zrozumienie mentalności, oczekiwań i stylu pracy zajmuje nieco więcej czasu. Przede wszystkim różnica tkwi w ilości treści i oczekiwaniach wobec nich. Cieszę się z tego, ponieważ to niesamowite doświadczenie i tutaj mogę bardziej poczuć „styl” tego miejsca.
Z Twojej obecnej perspektywy – czego wciąż brakuje polskim klubom w obszarze komunikacji, aby skutecznie budować swoje marki na rynkach międzynarodowych?
Moim zdaniem, w kwestii mediów, polskie kluby powinny tworzyć więcej treści z młodymi zawodnikami z akademii oraz materiałów ze sponsorami. Co najważniejsze, polska piłka musi zacząć patrzeć „na zewnątrz” – potrzeba więcej treści w języku angielskim, większej obecności w globalnych trendach digitalowych oraz stylu wizualnego, który przemawia do fanów daleko poza granicami Polski. Chodzi o pokazanie światu, że klub to nie tylko lokalna drużyna, ale nowoczesna, kreatywna marka.
Czy planujesz kiedyś powrót do pracy w polskich klubach?
Miałam kilka ofert pracy z innych klubów Ekstraklasy. Zobaczymy, co przyniesie czas. Rok temu nigdy bym nie pomyślała, że będę współpracować z AS Monaco.
Czy jest coś jeszcze, co chciałabyś przekazać?
Chciałabym przypomnieć ludziom, aby w siebie wierzyli. Nawet jeśli wahasz się, czy spróbować coś zrobić – zrób to. Nawet jeśli zajmie to sto prób, w końcu osiągniesz cel.