Szkoła operacji UEFA: Od Nyonu po „speed dating”
Zanim piłkarze wybiegną na murawę, klubowy aparat logistyczny musi przejść przez rygorystyczne procedury narzucane przez europejską centralę. Dla zespołów regularnie występujących w pucharach pewne schematy są powtarzalne, jednak w przypadku Jagiellonii debiut w Lidze Europy niesie za sobą konkretne zmiany.
Proces wdrażania w przepisy rozpoczyna się od specjalistycznych warsztatów organizowanych przez UEFA.
– Tak naprawdę są to standardowe, coroczne warsztaty dla wszystkich klubów, które zakwalifikowały się do rozgrywek o europejskie puchary. Dla klubów, które co roku uczestniczą w rozgrywkach zmian tam nie zachodzi zbyt wiele, ale jest spora wymienność klubów uczestniczących w rozgrywkach, dlatego takie przypominanie o regulacjach dotyczących kwestii organizacyjnych, marketingowych, bezpieczeństwa, etc. jest bardzo istotne.
Warto podkreślić, że wydarzenia te dzielą się na dwa niezależne tory. O ile spotkania poświęcone szeroko pojętym „Match Operations” odbywają się cyklicznie w szwajcarskim Nyonie, tak panele dotyczące bezpieczeństwa zmieniają lokalizację – w tym roku gościł je Madryt.
Poza sesjami regulaminowymi i odprawami z sędziami, kluczowym elementem wyjazdów do Szwajcarii są rozmowy biznesowo-logistyczne z przyszłymi rywalami.
– Jednak najważniejszą częścią jest tzw. „speed dating”, czyli spotkania z rywalami, wstępne umówienie się na trening, wspólne spotkanie itp. Na pewno bardzo wartościowy czas.
Nowinki technologiczne Ligi Europy
Przeskok z Ligi Konferencji UEFA do Ligi Europy wiąże się dla administracji białostockiego klubu ze ściśle określonymi wymogami technicznymi, których wdrożenie wpływa na budżet operacyjny dnia meczowego.
– Z naszej perspektywy mogę powiedzieć jakie nowości względem Ligi Konferencji, ponieważ pierwszy raz zagramy w Lidze Europy. W LE na pewno mocno wchodzi temat technologii, ponieważ system trackingowy, z którego korzysta UEFA, a z którego mogą skorzystać także kluby, jest instalowany na stałe. W Lidze Konferencji był on montowany i demontowany po każdym meczu. Do tego w Lidze Europy obowiązkowy jest Goal Line Technology.
Zwiększa się również liczba personelu wizytującego stadion przy ul. Słonecznej. O ile standard meczu PKO BP Ekstraklasy jest dobrze naoliwionym mechanizmem, o tyle europejskie starcia wymagają koordynacji struktur zewnętrznych. Spotkania w pucharach organizuje się ze znacznie większym wyprzedzeniem ze względu na obecność delegatów, obserwatorów, Venue Directora czy dedykowanych ekip technicznych odpowiadających za systemy VAR, LED oraz tracking.
Lotniskowe „turbo wyzwanie” i logistyka wyjazdów
Największym problemem w codziennym zarządzaniu logistyką klubu z Białegostoku pozostaje infrastruktura komunikacyjna regionu. W realiach futbolu zawodowego brak portu lotniczego w najbliższym sąsiedztwie stanowi gigantyczne utrudnienie w relacjach z zachodnimi kontrahentami.
– W przypadku Jagiellonii mamy tylko jedno wyzwanie, które okazuje się być turbo wyzwaniem, a jest nim brak lotniska. Niestety, czasami muszę tłumaczyć gościom z zagranicznych dużych klubów, jak Betis, Fiorentina, czy ostatnio koledze z Londynu, że jak chce przylecieć do Białegostoku to musi wylądować w Warszawie, a potem jeszcze ponad dwie godziny spędzić w samochodzie ze względu na korki i roboty drogowe.
Paradoksalnie, same wyjazdy zagraniczne jawią się klubowi w znacznie jaepszych barwach pod kątem organizacyjnym niż uciążliwe przywitanie gości w Polsce.
– Mamy to szczęście, że trzy z czterech wyjazdów mają miejsce do krajów Unii Europejskiej, a jedynym, wyjazdem poza Unię będzie mecz z Sunderlandem, jednak w tym przypadku obowiązuje ETA wykupiona na wyjazdowy mecz z Rangers FC, więc i w tym przypadku obowiązek wizowy nam ucieka. Tak naprawdę żaden z tych wyjazdów nie dotyczy małego klubu, więc raczej nie spodziewajemy się żadnych organizacyjnych „atrakcji”. Poza tym do tej pory współpraca przebiegała i przebiega bardzo sprawnie, więc nie ma powodów do obaw.
Magnes biznesowy: Wielkie marki w Białymstoku
Aspekt sportowy to jedno, ale faza ligowa Ligi Europy to dla Jagiellonii bezprecedensowa platforma marketingowa i kapitał wizerunkowy budowany dla całego województwa podlaskiego. Wizyta marek o europejskim rezonansie generuje wymierne korzyści medialne.
– Wydaje się, że w tym sezonie w Białymstoku kibice będą mogli zobaczyć drużyny znane z Ligi Europy, czy Ligi Mistrzów – Crystal Palace, Olympique Lyon, czy Anderlecht Bruksela to są nazwy, których nie trzeba nikomu bliżej przedstawiać. Jak mówi trener Siemieniec odczuwamy olbrzymią wdzięczność za ten moment w historii klubu, że po dwóch sezonach, kiedy mieliśmy okazję gościć w Białymstoku Bodo Glimt, Ajax Amsterdam, Cercle Brugge, Real Betis, Rayo Vallecano, czy Fiorentinę przy Słonecznej zaprezentują się kolejne wielkie nazwy. To wielka i wspaniała sprawa nie tylko dla kibiców Jagiellonii, ale jestem przekonany, że dla całego Podlasia, bo jest to okazja, aby nasze miasto i region zostały zaprezentowane szerokiej grupie zagranicznych odbiorców. Co do grup przyjezdnych zarówno Anderlecht jak i Crystal Palace zapowiadały się w bardzo dużych liczbach, więc liczymy na spore grono kibiców z Belgii i Anglii, aby mogli bliżej poznać Białystok i przekonać się, dlaczego to najlepsze w Polsce miasto do życia.
Wizyta tysięcy kibiców z Europy Zachodniej przekłada się bezpośrednio na ruch w lokalnej branży turystycznej, hotelarskiej i gastronomicznej, potwierdzając tezę, że klub piłkarski w nowoczesnym wydaniu jest kluczowym katalizatorem promocji terytorialnej miasta.