Como to niewielkie miasto we Włoszech (Lombardia) kojarzone z prestiżem, ale przede wszystkim znane w świecie za sprawą jeziora Como i katedry ukończonej w XVI wieku.
To miejsce, które aż kipi luksusem. Nad najgłębszym jeziorem Alp wille mają najbogatsi, np. George Clooney czy Brad Pitt. Ich ceny w położonej nieopodal Liernie potrafią osiągnąć nawet 100 milionów euro. To tutaj kręcono m.in. sceny do słynnego Casino Royale.
Nic zatem dziwnego, że na trybunach 99-letniego stadionu Como, Stadio Giuseppe Sinigaglia, pojawiało się wielu celebrytów.
– Wyróżnia ich to, że na trybunach regularnie pojawiają się gwiazdy Hollywood, na meczach domowych Como byli choćby Keira Knightley czy Michael Fassbender. To dopełnia wizerunek Como jako miejsca i klubu bardzo prestiżowego
Ekskluzywny merchandising – włoski sznyt w praktyce
Elitarność Como widoczna jest też w marketingu klubu. Włosi postawili na merchandising, który ma być nie tylko przykładem fajnej mody stadionowej, ale również czymś, co każdy założy na ulicy. Dlatego zatrudniono projektanta mody na stanowisko dyrektora ds. marki – Rhuigiego Villaseñora, założyciela marki Rhude z Los Angeles.
W ostatnich miesiącach Como postawiło na kolekcję retro. Co ciekawe, nie widać na niej logo sponsora technicznego klubu – adidasa. „Oddajemy hołd dziedzictwu Como 1907 poprzez ponadczasowy design i kultowy herb. To coś więcej niż kolekcja – to symbol przynależności”.
Te zdjęcia doskonale oddają to, czym obecnie stał się Como 1907 – klubem, który przekroczył granice czystego futbolu i stał się synonimem włoskiego sprezzatura (pewna nonszalancja w ubiorze), luksusu i bezbłędnego stylu zakorzenionego nad malowniczym jeziorem Como. Retro kolekcja idealnie wpisuje się w ten wizerunek, łącząc piłkarską nostalgię z estetyką i kulturowym dziedzictwem Lombardii.
Wszystkie te projekty idealnie oddają elitarny charakter Como – miejsca, gdzie luksus spotyka się z tradycją, a moda staje się integralną częścią piłkarskiej tożsamości. Zamiast krzykliwego, nowoczesnego marketingu, klub stawia na dziedzictwo, rzemiosło i styl, obok którego nie da się przejść obojętnie.
Dom mody „Como”
Como posiada jeszcze trzy inne kolekcje, spójne z przyjętą wizją, które idealnie pokazują, jak Como 1907 wykroczyło poza ramy tradycyjnego klubu piłkarskiego, zamieniając się w markę lifestylową i modową, która czerpie z unikalnego położenia geograficznego oraz lokalnej dumy Lombardii.
Como Cup Collection to kwintesencja ekskluzywnego wypoczynku nad jeziorem i sportowej elegancji. Kolekcja nawiązuje do tradycji towarzyskich potyczek i celebrowania sportu w najbardziej malowniczym otoczeniu. Znajdziemy tu zarówno wygodne elementy w stylu preppy (kremowe i beżowe bluzy crewneck, koszulki polo, klasyczne szorty), jak i absolutnie luksusowe akcenty – jedwabne koszule i szorty w stonowane wzory fal oraz motywy jeziora. Hiking Club to kolekcja, która powstała we współpracy z marką Adidas i czerpie bezpośrednio z alpejskiego krajobrazu otaczającego jezioro. Łączy surowy, outdoorowy klimat górskich szlaków z miejskim minimalizmem. W kolekcji pojawiają się koszulki z motywami górskich szczytów, bluzy oraz kurtki bomberki.
I w końcu Semm Cumasch Collection – nazwa tej linii pochodzi z lokalnego dialektu Comasco i oznacza dosłownie „Jesteśmy z Como” (We are Como). To najbardziej społecznościowa, wręcz tożsamościowa kolekcja, również stworzona przy współpracy z Adidasem. Obejmuje głównie minimalistyczne, czyste białe i granatowe bluzy oraz t-shirty. Ciekawym zabiegiem są koszulki łączące lokalną dumę z globalnymi motywami i nawiązaniami międzynarodowymi (edycje z motywami poszczególnych państw, takich jak USA, Anglia, Argentyna, Hiszpania czy Japonia, połączone z tożsamością stadionu Sinigaglia czy kultowej trybuny Curva).
Dlaczego ten projekt jest tak bardzo nietypowy?
– Powiedzieliśmy: okej, porozmawiajmy o tym, jakie to miejsce jest piękne. Porozmawiajmy o tym jacy piękni są ludzie. Nigdy nie chodzi o piłkę nożną, a o cel turystyki sportowej
Gdy masz stadion na pięć tysięcy kibiców, a przychody z telewizji nie są duże (szczególnie w niższej lidze) to szukasz alternatywnych sposobów na zarobek. Klub postanowił wykorzystać to co ma dookoła, czyli piękne otoczenie i niepowtarzalny klimat.
Trzeba jednak powiedzieć, że właściciele klubu wiedzą jak robić biznes. Oprócz oczywistych modowych nawiązań, którym więcej czasu poświęciłem wyżej, Como ma na swoim koncie ciekawe umowy sponsorskie. Jedna z nich została podpisana z Uberem. Kwota nie jest duża, ale klub ma ogromne możliwości zarobkowania. Został bowiem partnerem operacyjnym firmy w północnych Włoszech, uruchamiając łodzie Ubera na jeziorze Como, a także Uber Maserati. To ma dać Włochom ogromne korzyści finansowe. „Te przychody będą większe niż prawie wszystkie umowy sponsorskie„, twierdzi właściciel.
Czy Como w przyszłości nadal będzie grać na starym, niemal stuletnim Stadio Giuseppe Sinigaglia bez remontu? To wydaje się być najsłabszym ogniwem klubu – choć bardzo klimatycznym.
Odpowiedź brzmi: NIE.
Nowy projekt modernizacji stadionu Stadio Giuseppe Sinigaglia w Como zakłada przekształcenie go w nowoczesny obiekt całoroczny, który ma pełnić funkcję turystycznego hubu. Zgodnie z założeniami prezesa Mirwana Suwarso, pojemność areny ma wzrosnąć do 15-17 tysięcy miejsc, ze szczególnym uwzględnieniem stref hospitality. Unikalna lokalizacja bezpośrednio nad brzegiem jeziora Como pozwoli na stworzenie wielofunkcyjnej przestrzeni obejmującej restauracje, punkty usługowe oraz pakiety typu experience, co ma zagwarantować funkcjonowanie obiektu przez cały tydzień. Całość ma kosztować 64 miliony euro.
W styczniu 2026 roku miasto wydało zgodę na kolejne etapy formalne, jednak plany te napotykają na opór części mieszkańców obawiających się nadmiernej komercjalizacji nadbrzeża. Projekt musi uwzględniać rygorystyczne wytyczne konserwatorskie, w tym ograniczenie wysokości trybun oraz zastosowanie przeszkleń. Mimo kontrowersji, rozbudowa infrastruktury stanowi kluczowy element strategii biznesowej właścicieli klubu, mającej na celu zwiększenie przychodów z dni meczowych i wzrost ogólnej wyceny Como.
Na koniec coś, co paradoksalnie w tym klubie sportowym jest najmniej ważne:
Gdzie tu miejsce na sport?
Ma być pięknie i widowiskowo. Trudno znaleźć lepszą osobę do tego niż Cesca Fabregasa, który w swojej karierze udowodnił, że akurat w piłkę potrafi grać pięknie. Como w tym roku zadebiutowało w Lidze Mistrzów. Na ile stać tę drużynę z takimi zawodnikami w składzie jak znakomity Nico Paz czy Alvaro Morata?
W Serie A stać ich na miejsce na podium, myślę, że mogą być w trójce najsilniejszych drużyn w Serie A obok Interu i Romy. W Lidze Mistrzów mimo statusu debiutanta nie przyniosą wstydu, bo grają piłkę bardzo intensywną, nastawioną na ofensywę przy czym defensywa jest bardzo solidna
Como 1907 udowadnia, że nowoczesny klub sportowy może funkcjonować z powodzeniem jako ekskluzywna marka lifestylowa, czerpiąc z unikalnego otoczenia i lokalnego dziedzictwa. Połączenie biznesu, mody i wysokich ambicji sportowych tworzy model, który może wyznaczać nowe trendy w europejskim futbolu.


