Patryk Stec: Rozmawiamy tuż po ogłoszeniu powrotu “Super Meczu”. Zacznijmy od samej idei – od ostatnich edycji, kiedy do Polski przyjeżdżały takie potęgi jak Real Madryt, Barcelona czy Juventus, minęło już niemal 10 lat. Dlaczego wtedy zdecydowaliście się zawiesić ten projekt i co sprawiło, że właśnie teraz postanowiliście do niego wrócić?
Tomasz Rachwał: Szczerze mówiąc, po tamtych edycjach nastąpił u mnie moment pewnego wypalenia zawodowego. W branży marketingu sportowego i eventowego działałem już wtedy od blisko dwudziestu lat i poczułem, że potrzebuję odmiany. Postanowiłem zmienić plany biznesowe i zaangażowałem się w rynek startupów. To jednak zupełnie inna specyfika – projekty technologiczne wymagają ogromnych nakładów finansowych, a stopa zwrotu i horyzont czasowy bywają bardzo trudne. Po latach doświadczeń uznałem, że czas wrócić do korzeni i do tego, na czym znam się najlepiej. Stąd decyzja o reaktywacji formatu, który kibice w Polsce doskonale pamiętają.
W tym roku kibice zobaczą starcie dwóch gigantów o ogromnej bazie fanów – AC Milan oraz Manchesteru United. Czy obecność akurat tych dwóch zespołów w Polsce to kwestia przypadku, czy wynik precyzyjnego wyboru pod kątem popularności wśród kibiców?
W tym biznesie nie ma przypadków. Przyjęliśmy strategię, że „Super Mecz” ma być marką stricte premium. Wyselekcjonowaliśmy zamkniętą grupę około 13 czołowych klubów na świecie, które zamierzamy cyklicznie ze sobą zestawiać i krzyżować w kolejnych latach. Manchester United od samego początku był naszym pierwszym wyborem – z władzami tego klubu pozostawaliśmy w kontakcie i prowadziliśmy rozmowy od dłuższego czasu. Jeśli chodzi o ich rywala, rozmawialiśmy równolegle z kilkoma markami, a AC Milan dołączył do projektu w trakcie tego procesu. To niezwykle skomplikowana logistycznie operacja. Musimy zgrać ze sobą dziesiątki czynników – od terminów ligowych, przez plany obozów przygotowawczych, aż po zobowiązania sponsorskie i komercyjne klubów. Dopasowanie dwóch tak ogromnych organizacji w jednym terminie to wyższa szkoła jazdy, ale na szczęście wszystko ułożyło się idealnie.
Jak wyglądają takie rozmowy od kuchni? Kontaktujecie się z klubami bezpośrednio, czy cały proces wymaga zaangażowania zewnętrznych pośredników i agencji partnerskich?
Działamy dwutorowo, ale kluczowe są tu relacje, które budowaliśmy przez lata. Ludzie, z którymi współpracowaliśmy przy organizacji meczów dekadę temu, często awansowali, zmieniali strukturę, ale pozostali wewnątrz wielkiego futbolu. Posiadamy bezpośrednie kontakty z osobami decyzyjnymi w klubach. Oczywiście korzystamy też z wypracowanych relacji agencyjnych i partnerskich na rynkach międzynarodowych, ale fundamentem sukcesu jest zaufanie i osobiste znajomości w branży.
Czy rozważaliście rozbudowę formuły na przykład do turnieju, czy „Super Mecz” ma na stałe pozostać pojedynczym, spektakularnym starciem?
Zdecydowanie zostajemy przy formule jednego, potężnego wydarzenia w roku. Chcemy budować ekskluzywny produkt premium i nie zamierzamy rozwadniać tego formatu. Mamy już za sobą dwa doświadczenia z organizacją turniejów wielodrużynowych i wyciągnęliśmy z nich wnioski – nie były one najlepsze pod kątem biznesowym. Obsługa czterech gigantów jednocześnie generuje gigantyczne wyzwania logistyczne i organizacyjne. Z perspektywy kibica również nie przekłada się to automatycznie na wyższą sprzedaż biletów czy większą atrakcyjność komercyjną. Długofalowo stawiamy na jeden mocny, perfekcyjnie przygotowany hit.
Poprzednie edycje gościły m.in. w Gdańsku oraz na PGE Narodowym w Warszawie. Dlaczego tym razem wybór padł na Wrocław?
W Polsce mamy obecnie pięć obiektów, które posiadają odpowiednią pojemność (capacity) i infrastrukturę do zorganizowania wydarzenia tej skali. To Warszawa, Chorzów, Gdańsk, Poznań oraz właśnie Wrocław. Narodowy i Śląski oferują największą widownię, powyżej 50 tysięcy miejsc, natomiast pozostałe trzy to obiekty w granicach 42-45 tysięcy. Na finiszu przygotowań prowadziliśmy zaawansowane negocjacje z dwoma miastami. Ostatecznie Wrocław przedstawił najbardziej atrakcyjne warunki biznesowe, partnerskie i organizacyjne, dlatego zdecydowaliśmy, że Tarczyński Arena będzie idealnym domem dla tegorocznej edycji. Warto pamiętać, że we Wrocławiu robiliśmy już w przeszłości mecz Borussii Dortmund ze Śląskiem, więc znamy ten obiekt i jego potencjał.
Czy kibice mogą spodziewać się wyłącznie 90 minut czystej rywalizacji na murawie, czy planujecie stworzyć wokół meczu szerszą platformę rozrywkową?
Wydarzenie sportowe to fundament – mecz odbywa się na oficjalnych zasadach FIFA i UEFA, a dla obu drużyn będzie to generalny sprawdzian przed startem sezonu, więc zobaczymy najmocniejsze składy i grę na najwyższym poziomie. Jednak obok sportu mocno stawiamy na entertainment. Planujemy występy artystyczne, nowoczesny format mini-halftime show oraz liczne atrakcje dodatkowe. Chcemy sukcesywnie wydłużać tzw. dzień meczowy, by dostarczyć kibicom rozrywkę na wiele godzin przed pierwszym gwizdkiem. Mogę już oficjalnie potwierdzić, że sfinalizowaliśmy porozumienie z miastem: na Placu Wolności powstanie ogromny, trzydniowy fan festival. Będzie to otwarta strefa dla mieszkańców i przyjezdnych fanów, pełna aktywacji marketingowych, konkursów i atrakcji powiązanych z promocją zdrowego, aktywnego trybu życia.
Manchester United i AC Milan posiadają w Polsce niezwykle lojalne i zorganizowane społeczności kibicowskie. Czy współpracujecie z oficjalnymi fanklubami tych drużyn przy przygotowaniu widowiska?
Tak, współpraca z fanklubami to dla nas priorytet. Polski fanklub Manchesteru United jest jednym z najsilniejszych w Europie. Działamy bezpośrednio zarówno z polskimi strukturami kibicowskimi obu drużyn, jak i z departamentami ds. relacji z fanami bezpośrednio w Manchesterze i Mediolanie. Wszystkie kwestie związane z oprawami meczowymi, dedykowanymi sektorami i specjalnymi aktywnościami planujemy wspólnie. Chcemy, aby to święto futbolu było celebrowane przez polskich fanów na najwyższym, światowym poziomie.
Bilety sprzedają się znakomicie, co pokazuje, jak bardzo Polacy stęsknili się za tym formatem. Czy to oznacza, że możemy oficjalnie mówić o powrocie do cykliczności i planach na kolejny rok?
Wszystko na to wskazuje. Poziom sprzedaży biletów i ogromne zainteresowanie ze strony kibiców oraz partnerów biznesowych utwierdziły nas w przekonaniu, że powrót był świetną decyzją. Zaufanie, jakim nas obdarzono, motywuje do długofalowego działania. Chcemy stale rozwijać ten produkt, wykraczając poza sztywne ramy samego meczu piłkarskiego. Mogę zdradzić, że w tym roku przygotowujemy również wielką, ogólnokrajową akcję CSR – społeczną odpowiedzialność biznesu uważamy za kluczowy element nowoczesnego eventu. Pracujemy nad unikalnym formatem wsparcia dla najbardziej potrzebujących, o którym poinformujemy już niebawem. Warto śledzić nasze komunikaty, bo w tym roku zaskoczymy rynek jeszcze wieloma innowacyjnymi projektami wokół meczu.