Projekty takie jak Copero, kontra.games (ze swoją mundialową jedenastką), stworzony przez środowisko Tetryków „Polski Piłkarz” czy eksperymenty typu 7a0.com.br dowodzą, że kibice nie zawsze potrzebują oprawy graficznej za dziesiątki milionów dolarów. Czasami wystarczy dobrze skrojony algorytm i trafny lokalny kontekst. Wszystko zaczęło się od tej ostatniej strony, na której internauci wybierali swoje składy z całej ery mistrzostw świata i próbowali nimi wygrać mistrzostwa świata. Tutaj Luis Nazario de Lima Ronaldo mógł być w jednym zespole z Cristiano Ronaldo. Potem wraz z kolejnymi grami moda nadeszła do Polski, a prawdziwy szał nastąpił po publikacji „Polskiego Piłkarza” od Leszka Milewskiego i „Tetryków”.
Nawet niedopracowany technicznie „Polski Koszykarz Symulator”, w którym jest jednak ostatecznie sporo błędów, potrafi przyciągnąć na dłuższą chwilę fanów koszykówki i nie tylko. Dlaczego? Bo niesie ze sobą specyficzny urok i natychmiastową grywalność.
Vibe coding, czyli kodowanie z głowy do promptu
Co właściwie stoi za tą falą radosnej, często amatorskiej twórczości? Pojęcie vibe codingu. To podejście do tworzenia oprogramowania, w którym tradycyjne pisanie linii kodu zastępuje się opisywaniem intencji i pomysłu językiem naturalnym w narzędziach opartych na generatywnej sztucznej inteligencji, takich jak Claude, ChatGPT czy Gemini.
W kontekście sportu oznacza to niespotykaną dotąd demokratyzację gamedevu. Twórca nie musi być programistą z wieloletnim stażem. Wystarczy, że wpisze w okno chatu AI: „Stwórz przeglądarkowy symulator kariery polskiego kolarza, w którym gracz wybiera drużynę, specjalizację, wyścigi i podejmuje decyzje treningowe”, a model wygeneruje działający prototyp w kilka minut. Oczywiście to spore uproszczenie, bo żeby gra działała prawidłowo trzeba napisać setki albo tysiące szczegółowych promptów z dokładną mechaniką gry.
Do stworzenia angażującego projektu sportowego na start wystarcza zaledwie parę prostych elementów:
-
Ekran tworzenia lub wyboru zawodnika;
-
Baza klubów, drużyn lub turniejów;
-
Mechanizm losowania zdarzeń i decyzji;
-
Kilka podstawowych parametrów (forma, zdrowie, reputacja, finanse);
-
Prosty system awansów, transferów i wyników;
-
Końcowe podsumowanie kariery oraz przycisk udostępnienia.
W sporcie wyjątkowo silnie działa mechanizm generowania historii. Kibic wcale nie szuka wyłącznie odpowiedzi na pytanie, czy wygra najbliższy mecz. Chce sprawdzić, czy jego piłkarz trafi po latach do wymarzonego klubu albo czy w końcu doczeka się kolejnego Polaka w NBA. Chociaż akurat Symulator Polskiego Koszykarza lekko zepsuł radość z gry, właśnie niedopracowaną grą po transferze do NBA.
Nie bez znaczenia w grze od Tetryków było humorystyczne podejście do polskiej rzeczywistości – można wyjść na imieniny Zbigniewa Mandziejewicza, wystąpić w meczu Andrzeja Grajewskiego, w którym przegrana kończy naszą karierę, czy też wylosować takie zdarzenia jak występ w Cafe Futbol lub u Tomasza Ćwiąkały. Ponadto godna zauważenia jest baza, w której znajdziemy praktycznie wszystkie polskie kluby od B Klasy. Teraz możesz symulować karierę, zaczynając w klubie swojego dzieciństwa.
Od papierowej planszówki do promptu
Świetnym przykładem tego, jak społeczne zapotrzebowanie spotyka się z prostą technologią, jest gra „Polski Piłkarz”. O kulisach jej powstania opowiada Leszek Milewski, dziennikarz sportowy i współtwórca kanału Tetrycy:
– Zainspirowała mnie gra Copero, którą pokazał mi Kuba Olkiewicz. Przyjemnie się w nią grało, ale widziałem też, że łatwo tutaj to pogłębić – dodać polskie zdarzenia, większą różnorodność kierunków transferowych, w ogóle klubów i rodzajów karier. Problem jest taki, że po każdej aktualizacji mam tę samą myśl – kurde, a jakby jeszcze to zrobić? I tak to się kręci. Ale głównie wokół naprawy bugów.
Projekt, który zaczynał jako dodatek dla zamkniętej społeczności, szybko zyskał własne życie. Internauci wrzucali na „X” śmieszne zdarzenia, czy też chwalili się swoją kartą rodem z profilu na portalu statystycznym 90minut.pl (w grze o nazwie 89minut.pl).
– Oczywiście, że zaskoczył mnie odbiór tej gry, to miała być tylko niespodzianka dla naszej społeczności, skupionej wokół kanału Tetrycy. Cieszę się natomiast, mogę powiedzieć, że nawet jako mały dzieciak tworzyłem gry. Planszówki papierowe, tym podobne. I nic mnie bardziej nie cieszyło, niż że ktoś w nie gra i mu się podoba.
Karta jednej z karier autora tego artykułu:

Szansa dla marketingu sportowego
Szybkość, z jaką można dziś stworzyć grający prototyp za pomocą AI, to sygnał ostrzegawczy i zarazem ogromna okazja dla branży marketingu sportowego. Kluby, sponsorzy czy media nie muszą już inwestować wielkich budżetów w skomplikowane aplikacje mobilne, których kibice nie mają ochoty pobierać.
Vibe coding pozwala na tworzenie dedykowanych gier na jedno konkretne wydarzenie, np. na czas trwania mistrzostw świata, turnieju wielkoszlemowego czy derbowego meczu. W świecie, w którym uwaga odbiorcy jest najbardziej deficytowym towarem, proste gry przeglądarkowe generujące natychmiastowe emocje stają się jednym z najskuteczniejszych narzędzi budowania zaangażowania.