Ostatni bieg w barwach Fundacji
Jak poinformował Bartosz Łuczak, 35. Bieg Powstania Warszawskiego był jego ostatnim wydarzeniem organizowanym jako przedstawiciel Fundacji Maraton Warszawski. We wpisie opublikowanym po zakończeniu imprezy podkreślił, że wraz z końcem lipca zamyka zawodowy rozdział związany z jedną z najważniejszych organizacji biegowych w kraju.
Nie zdradził jeszcze swoich kolejnych planów zawodowych, zapowiadając jedynie chwilę odpoczynku przed nowymi wyzwaniami. Bartosz Łuczak wcześniej pracował w Polskim Związku Piłki Nożnej, gdzie przez cztery lata miał okazję pełnić różne role.
Kulisy pracy organizatora imprez biegowych
Łuczak wykorzystał okazję, aby pokazać mniej widoczną stronę organizacji wydarzeń sportowych. Wspomniał sytuację z ubiegłorocznego Biegu Powstania Warszawskiego, gdy na kilkadziesiąt minut przed startem awarii uległ transport z wodą dla uczestników.
Jak relacjonował, konieczne było błyskawiczne uruchomienie planu awaryjnego – organizacja drugiego transportu, zakup nowych zapasów oraz dostarczenie ich na metę tuż przed rozpoczęciem zawodów. Cała operacja zakończyła się sukcesem, a uczestnicy biegu nie odczuli problemów logistycznych.
Zdaniem odchodzącego menedżera właśnie takie sytuacje najlepiej pokazują specyfikę pracy przy organizacji imprez masowych – skuteczność często polega na rozwiązywaniu problemów jeszcze zanim zauważą je uczestnicy.
Rekordowa frekwencja podczas tegorocznej edycji
Podsumowując tegoroczny Bieg Powstania Warszawskiego, Bartosz Łuczak zwrócił uwagę na rekordowe zainteresowanie wydarzeniem. Do udziału zapisało się 14 tysięcy uczestników, a linię mety przekroczyło 5 555 biegaczy na dystansie 5 kilometrów oraz 6 899 zawodników w biegu na 10 kilometrów.
Jak podkreślił, podczas tegorocznej edycji nie odpowiadał za jeden konkretny obszar organizacyjny. Wspierał zespół tam, gdzie było to najbardziej potrzebne – od biura zawodów, przez samochód prowadzący bieg, aż po trasę i metę.
Organizacja wydarzeń opiera się na zespole
W swoim pożegnalnym wpisie Łuczak szczególne podziękowania skierował do współpracowników Fundacji Maraton Warszawski. Przyznał, że najbardziej zapamięta kilka minut przed startem tegorocznego biegu, kiedy cały zespół mógł pozwolić sobie na spokojną rozmowę i żarty, ponieważ każdy dokładnie znał swoje zadania. To właśnie sprawnie funkcjonujący zespół uznał za największą wartość swojej pracy, większą nawet niż rekordy frekwencji czy skala organizowanych wydarzeń.
Źródło: linkedin.com/in/bartoszluczak