Frekwencyjny i komercyjny strzał w dziesiątkę
Letnie tournée oraz prestiżowe mecze przedsezonowe to dla europejskich gigantów kluczowe narzędzie budowania globalnego zasięgu oraz monetyzacji bazy kibiców poza swoimi krajami. Wybór stolicy Dolnego Śląska na tegoroczną edycję Super Meczu okazał się sukcesem organizatora – firmy FeelMotion.
Dlaczego we Wrocławiu widzieliśmy właśnie te dwa kluby? Kilka tygodni temu w rozmowie z naszym portalem wyjaśniał Tomasz Rachwał, prezes firmy Feelmotion, organizującej mecz.
W tym biznesie nie ma przypadków. Przyjęliśmy strategię, że „Super Mecz” ma być marką stricte premium. Wyselekcjonowaliśmy zamkniętą grupę około 13 czołowych klubów na świecie, które zamierzamy cyklicznie ze sobą zestawiać i krzyżować w kolejnych latach. Manchester United od samego początku był naszym pierwszym wyborem – z władzami tego klubu pozostawaliśmy w kontakcie i prowadziliśmy rozmowy od dłuższego czasu. Jeśli chodzi o ich rywala, rozmawialiśmy równolegle z kilkoma markami, a AC Milan dołączył do projektu w trakcie tego procesu.

Jak wypadł wielki powrót Super Meczu? Przypomnijmy, że w przeszłości Tomasz Rachwał odpowiadał m.in. za organizację meczów Barcelony z Lechią Gdańsk czy Realu Madryt z Fiorentiną na PGE Narodowym. Mimo panującego upału, trybuny Tarczyński Areny wypełniły się kibicami z całego kraju i z zagranicy. Choć na stadionie dominowały czerwone koszulki fanów Manchesteru United, niezwykle wyraźnie zaznaczyli swoją obecność także sympatycy „Rossonerich”. Fani zrzeszeni w oficjalnym fanklubie Milan Club Polonia przygotowali efektowną oprawę z wielkoformatową sektorówką dedykowaną legendarnemu Franco Baresiemu („Il Capitano”). Kibice „Czerwonych Diabłów” za to głośno oklaskiwali swoich idoli za każdym razem, gdy zbliżali się w stronę ich sektora. Warto dodać, że kibice obu drużyn byli już widoczni w drodze na mecz – niektórych można było spotkać na stacjach benzynowych i restauracjach obok dróg setki kilometrów od miasta.

Stadion się wypełnił kibicami, co ostatecznie krytykom wysokich cen biletów wytrąciło wszystkie argumenty z rąk. Jednocześnie warto podkreślić, że w centrum miasta była fanzona, gdzie przybyły gwiazdy z przeszłości obu klubów.
Siła nazwisk: Modrić, Fernandes i magia globalnych ikon
Współczesny marketing sportowy opiera się w znacznej mierze na sile marek osobistych zawodników, a wrocławskie starcie dostarczyło kibicom nazwisk z absolutnego topu. Prawdziwą furorę wywołał Luka Modrić. Doświadczony pomocnik, który rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych Milanu, otrzymał od polskiej publiczności ogłuszającą owację na stojąco w momencie wejścia na plac gry.

Po stronie Manchesteru United rolę głównego magnesu marketingowego i lidera boiskowego pełnił kapitan Bruno Fernandes. W kadrze meczowej „Czerwonych Diabłów” nie zabrakło również innych rozpoznawalnych postaci, w tym Harry’ego Maguire’a, który skupiał na sobie uwagę mediów oraz kibiców śledzących każdy krok angielskiego defensora.
Kulisy strefy mieszanej: ekspozycja sponsorów i rynek pamiątek
Za barierkami strefy akredytowanej licznie zgromadzili się łowcy autografów i kolekcjonerzy pamiątek meczowych. Nie byli to jednak wyrafinowani sprzedawcy, a kibice, którzy byli zachwyceni za każdym razem, gdy udało im się zdobyć autograf zawodnika swojej ulubionej drużyny. Tutaj też przeważali fani United. Zgromadzonych lekko zawiódł Luka Modrić, który dość szybko przemknął przez mix zonę. Cierpliwie autografy rozdawali Ruben Amorim, trener AC Milan (a niedawno Manchesteru United), a także Bruno Fernandes. Długiej wypowiedzi mediom udzielił też Harry Maguire. Sobotnie spotkanie mogło lekko zaniepokoić fanów z czerwonej części Manchesteru, więc miał co opowiadać.

Super Mecz we Wrocławiu po raz kolejny potwierdził, że polska infrastruktura stadionowa, miejscowi organizatorzy oraz zamożność naszych kibiców czynią z Polski doskonałe miejsce do organizacji komercyjnych meczów premium w Europie Środkowo-Wschodniej.
Z resztą, już na długo przed meczem było wiadomo, że będzie to komercyjny sukces.
– Poziom sprzedaży biletów i ogromne zainteresowanie ze strony kibiców oraz partnerów biznesowych utwierdziły nas w przekonaniu, że powrót był świetną decyzją. Zaufanie, jakim nas obdarzono, motywuje do długofalowego działania. Chcemy stale rozwijać ten produkt, wykraczając poza sztywne ramy samego meczu piłkarskiego.