Współczesny marketing sportowy coraz rzadziej kończy się na boisku. Dla klubów takich jak Crystal Palace mecz wyjazdowy to nie tylko 90 minut rywalizacji, ale także przestrzeń do budowania narracji, angażowania fanów i wzmacniania marki w skali międzynarodowej. Spotkanie z Szachtarem Donieck w Krakowie stało się podręcznikowym przykładem takiego podejścia.
Ukraiński klub, ze względu na sytuację geopolityczną, rozgrywa swoje mecze na stadionie Wisły Kraków. To stworzyło unikalny kontekst – mecz europejskich rozgrywek w mieście, które dla wielu kibiców z Anglii jest coraz mniej egzotyczne (modne miejsce tanich wypadów), a jednocześnie wizualnie bardzo atrakcyjne. Crystal Palace szybko dostrzegło ten potencjał.
Content zamiast relacji
Zamiast ograniczyć się do klasycznej relacji meczowej, klub postawił na szeroką narrację wokół miejsca. Na Instagramie pojawiła się seria materiałów, które można traktować jako mini-kampanię promocyjną Krakowa – choć oczywiście z perspektywy kibica i drużyny.
Format „sounds of the city” wprowadził odbiorców w klimat miasta poprzez dźwięki ulic, detale architektury i codzienność. To format dobrze znany z lifestyle’owych brandów, rzadziej wykorzystywany w komunikacji sportowej – a jednak idealnie wpisujący się w trend tzw. „slow contentu”. Do tego doszły estetyczne ujęcia miasta, pokazujące Kraków jako miejsce atrakcyjne wizualnie i turystycznie. Klub nie sprzedawał meczu – sprzedawał doświadczenie wyjazdu.
Wyświetl ten post na Instagramie
Wyświetl ten post na Instagramie
Matchday jako doświadczenie
Kolejnym elementem była narracja „night before”, czyli materiał ze stadionu dzień przed meczem. To subtelne budowanie napięcia i kulis wydarzenia – coś, co pozwala fanowi poczuć się częścią drużyny.
Nie zabrakło też klasycznych, ale świetnie zrealizowanych ujęć z trybuny gości czy perspektywy murawy. Kluczowa była jednak spójność – każdy materiał wpisywał się w jedną historię: „jesteśmy tutaj, przeżywamy to razem z wami”.
Relacja meczowa była tylko jednym z elementów większej całości.
Wyświetl ten post na Instagramie
Wyświetl ten post na Instagramie
Lekcja dla branży
To, co zrobiło Crystal Palace, pokazuje kilka istotnych trendów w marketingu sportowym. Mecz jest pretekstem, nie tylko celem – wydarzenie sportowe staje się osią narracji, ale nie jedynym jej elementem. Jest okazją do zobaczenia i poznania czegoś więcej niż tylko stadionu. Lifestyle zamiast samego sportu – kibic chce oglądać nie tylko akcje, ale też kontekst i emocje. Dla klubów, lig i organizatorów to jasny sygnał: wygrywa ten, kto potrafi opowiedzieć historię, a nie tylko ją rozegrać.
Crystal Palace w Krakowie zdobyło coś więcej niż wynik sportowy. Zdobyło uwagę fanów i szacunek polskich kibiców, którzy zaobserwowali profil, licząc że razem z tym klubem odkryją inne ciekawe miejsca.
Miasto jako cichy zwycięzca
W tym wszystkim jest jeszcze jeden, często niedoceniany zwycięzca – samo miasto. Choć na boisku nie grała żadna drużyna z Krakowa, to właśnie Kraków może mówić o marketingowym zwycięstwie. Ekspozycja w kanałach angielskiego klubu, skierowana do międzynarodowej publiczności, to wartość, której nie da się łatwo kupić klasyczną kampanią. Co więcej, obecność ukraińskich kibiców i kontekst meczu dodatkowo poszerzają zasięg i znaczenie tego przekazu. To pokazuje, że dla miast goszczenie takich wydarzeń to nie tylko kwestia organizacji meczu, ale realna szansa na globalną promocję, często bardziej autentyczną niż tradycyjne działania marketingowe.
Każda tego rodzaju promocja miasta ma swoją wartość. Cała ta sytuacja pokazuje Kraków jako miasto międzynarodowe, otwarte w każdej dziedzinie życia – również sport – na świat. Po Igrzyskach Europejskich robimy u nas dużo światowych imprez: Challenger w olimpijskim Rugby 7, Puchar Świata w siatkówce plażowej, wspinaczce, międzynarodowe mecze w boksie, Mistrzostwa Europy młodych żużlowcow. A wszystko to w połączeniu sport – kultura. Współpraca z Filharmonią, Teatrem KTO, festiwalem teatrów ulicznych, koncerty… To wszystko jako część sportowego wydarzenia. Trafiamy z takim podejściem do sportu w miedzynarodowy gust
Pełnomocnik zwraca również uwagę na współpracę z ukraińskim konsulatem i korzyści dla Wisły Kraków ze współpracy z Szachtarem.
Od lat blisko współpracuję w sprawach sportowych z konsulatem ukraińskim. Prowadziliśmy wspólne działania, rozmowy odnośnie meczów siatkarzy ze Lwowa (pierwszy sezon w PlusLidze grali w Krakowie), piłkarskiej reprezentacji Ukrainy w Krakowie, były rozmowy odnośnie występów u nas Dynama Kijów (nic z tego nie wyszło) i Szachtara. Zarówno w sprawie pucharowych gier w Krakowie jak i działań na rzecz założenia Akademii Piłkarskiej Szachtara. W Krakowie mieszka bardzo duża społeczność ukraińska, w tej sytuacji Szachtar na brak kibiców nie narzeka. W mniejszym stopniu te mecze oglądają krakowscy kibice, ale też ich nie brakuje. Z tej współpracy z Szachtarem bardzo zadowolona jest Wisła. To zarówno zyski finansowe jak i zaangażowanie w utrzymanie murawy na najwyższym poziomie.