Ekonomiczny mnożnik: Wskaźnik na poziomie 5:1
Dyskusja o roli sportu w strategiach regionalnych dawno przestała sprowadzać się wyłącznie do pasji i promocji zdrowego stylu życia. We współczesnej gospodarce kultura fizyczna to sektor rynkowy, który w krajach rozwiniętych odpowiada za blisko 2% PKB oraz generuje do 4% miejsc pracy. Najtwardszym argumentem przemawiającym za publicznym finansowaniem sportu pozostaje jednak wskaźnik społecznego zwrotu z inwestycji (SROI).
– Przygotowując się do tej debaty, sięgnąłem do jednego z raportów, który powstał w Europie, który właśnie próbował znieść sposób, w jaki sport może napędzać rozwój gospodarczy i chyba liczbą dnia dzisiaj będzie pięć do jednego. Czyli jest taki wskaźnik, który informuje o tym, jaki jest społeczny zwrot inwestycji w sport. No i został na podstawie szeregu badań, jednej z metaanaliz oszacowany na pięć do jednego, co miałoby oznaczać, że każda złotówka zainwestowana w sport pozwala na zwrot około pięciu złotych wpływu społecznego.
Kalkulacja ta uwzględnia nie tylko bezpośrednie przychody komercyjne czy podatkowe, ale w dużej mierze redukcję wydatków na publiczną opiekę zdrowotną. Aktywność fizyczna bezpośrednio ogranicza zachorowalność na choroby układu krążenia oraz nowotwory, a koszty bezczynności ruchowej liczone są w skali kraju w setkach milionów złotych.
Pułapka infrastrukturalna: Utrzymanie droższe niż budowa
O tym jak ważna jest aktywność fizyczna wspomina Ministerstwo Sportu i Turystyki poprzez swoje programy, których celem jest podnoszenie sprawności fizycznej na różnych poziomach społeczeństwa. Jednak do tego wymagana jest specjalna infrastruktura, w którą powinny być wyposażone samorządy, aby umożliwić mieszkańcom korzystanie.
Wszystkie programy Ministerstwa Sportu i Turystyki służą temu, żeby rozwijać sport i turystykę na różnych poziomach, od sportu wyczynowego po sport powszechny, od sportu dzieci i młodzieży po sport seniorów w celu podnoszenia ich poziomu aktywności. Sport ma ogromny wymiar w kontekście społecznym. Celem strategicznym ministerstwa jest podnoszenie ogólnie sprawności fizycznej społeczeństwa, a w konsekwencji poprawa zdrowia. Duży wpływ mają także programy infrastrukturalne, które cieszą się dużą popularnością wśród samorządów. To obiekty sportowe dają samorządom możliwość wnoszenia sportu na wyższy poziom. Ta infrastruktura w kontekście budowania społeczeństwa i społeczności wokół sportu jest bardzo ważna.
Choć programy centralne i ministerialne pozwalają na powstawanie nowych hal i boisk, samorządy coraz mocniej odczuwają ciężar operacyjny wybudowanych aren. Przedstawiciele miast zgodnie zauważają, że po fazie inwestycyjnej pojawia się bezwzględny rachunek bieżącego utrzymania obiektów.
– Budując stadion w pierwszej kolejności trzeba pamiętać o tym, że to nie jest jeszcze taki wydatek, który przesądza o wszystkim. Najwięcej kosztuje coroczne utrzymanie stadionu. Bo chętnych do płacenia nie ma. Kluby narzekają, że za dużo płacą za wynajęcie stadionu. Miasto z kolei ciągle liczy straty i to jest rzeczywisty problem. Więc tutaj można powiedzieć, że z samych infrastrukturalnych działań korzyści jako miasto nie mamy. Natomiast wizytówka, trzy drużyny w Ekstraklasie przemawia absolutnie na naszą korzyść.
Z podobnymi barierami mierzą się mniejsze ośrodki miejskie, gdzie sukcesy sportowe generują natychmiastową presję na modernizację zaplecza. W Tarnobrzegu wyzwaniem pozostaje baza dla utytułowanych sekcji kajakarskich, lekkoatletyki oraz tenisa stołowego, w którym KTS Siarkopol sięgał po triumfy w Lidze Mistrzyń.
– Każdy dobry wynik sportowy, każdego stowarzyszenia, które powstaje, generuje za sobą coraz większe potrzeby. Z perspektywy takiego samorządu jak nasz, trzydzieści, czterdzieści procent dofinansowania do dużych obiektów, to jest jednak mimo wszystko za mało. I wkład własny przy ciężkiej sytuacji samorządów jest dużym albo nawet bardzo dużym obciążeniem. Stąd te potrzeby takich mniejszych samorządów na pewno są bardzo duże. Budowanie infrastruktury sportowej indywidualnie dla każdego stowarzyszenia generuje później potężne koszty utrzymania.
Sport w strategii miast: Walka o podatnika z PIT i kapitał prywatny
W dobie kryzysu demograficznego infrastruktura sportowa przestaje pełnić wyłącznie rolę rekreacyjną. Miasta traktują ofertę sportowo-edukacyjną jako bezpośredni instrument w walce o zatrzymanie mieszkańców, przyciąganie specjalistów z zewnątrz i powiększanie wpływów z podatku dochodowego od osób fizycznych.
W Legionowie inwestycje w wielofunkcyjne obiekty, w tym w Arenę Legionowo goszczącą zmagania Superligi piłki ręcznej, powiązano ze strategicznym celem podnoszenia jakości życia. Prezydent miasta zwraca uwagę na bezpośrednią korelację między warunkami do uprawiania sportu a dynamiką lokalnego biznesu.
– Ja widzę, co się dzieje, jeżeli chodzi o budowanie takiego lokalnego patriotyzmu w naszych przedsiębiorstwach. Oni chcą inwestować w Legionowie, chcą inwestować też w sport legionowski, i angażują się. Mi się wydaje, że to zaangażowanie powoduje, że oni czują się związani z tym miastem, angażują się w to, żeby rozwijać swoje biznesy tu właśnie w Legionowie, a jednocześnie chcą się podzielić tym, co z tej działalności dobrego wynika i finansują również legionowski sport.
Podobny model stosuje Tarnobrzeg, który stawia na rozwój infrastruktury wokół Jeziora Tarnobrzeskiego i organizację turniejów ogólnopolskich. Władze miasta dążą do przyciągnięcia żołnierzy tworzącej się w regionie brygady artylerii oraz wykwalifikowanych pracowników, rywalizując z sąsiednimi gminami o to, by to właśnie tam osiedlały się nowe rodziny.
Turystyka eventowa i synergia z kulturą
Doświadczenia zebrane na przestrzeni ostatnich lat dowodzą również, że sama rywalizacja na boisku przestała być samowystarczalnym magnesem turystycznym. Współczesny kibic oczekuje kompleksowego produktu eventowego.
W Krakowie receptą na monetyzację wydarzeń stała się integracja sportu z instytucjami kultury, takimi jak teatry czy filharmonia, co zastosowano m.in. podczas Pucharu Świata we wspinaczce sportowej na Rynku Głównym. Nowym i wysoce dochodowym segmentem rynku okazuje się ponadto międzynarodowy sport młodzieżowy oraz zawody weteranów.
– Nie ma już wprost takiego przełożenia, że sama impreza sportowa przyciąga ludzi. Kibic, jeżeli wybiera się na imprezę sportową, to jest to część jego programu. Zdecydowanie potrzebuje dodatkowych atrakcji. Myślę, że dziedziną, która ostatnio bardzo u nas się rozwinęła i przynosi rzeczywiście duży przyrost turystów zagranicznych, jest postawienie na międzynarodowy sport dzieci i seniorów. Kiedy robiliśmy mistrzostwa świata seniorów w szachach powyżej 65. roku życia, przyjechało kilkuset zawodników, a do tego co najmniej 2-3 razy więcej ludzi związanych z nimi. Wszystkie najlepsze hotele w Krakowie zostały zajęte, a branża turystyczna mówiła wprost: róbcie takie imprezy, bo dzięki temu mamy potężne zyski.
Zarządzanie i cel: Klucz do trwałej rentowności
Eksperci od marketingu sportowego wskazują, że samorządy muszą odejść od przypadkowego organizowania wydarzeń na rzecz twardego definiowania celów biznesowych i społecznych. Samodzielne istnienie obiektów podlegających lokalnym ośrodkom sportu niesie ryzyko ich nadmiernej komercjalizacji kosztem mieszkańców, jeśli jedynym wyznacznikiem staje się presja wyniku finansowego.
– Oceniając, czy impreza jest sukcesem, czy nie, z punktu widzenia samorządu wszystko zależy od tego, jakie cele są postawione. Budujemy obiekty, a potem się zastanawiamy, co my z tym obiektem mamy zrobić, jak spiąć finalnie budżet, a jednocześnie zrealizować cele postawione na samym początku. Należałoby zwrócić uwagę przy budowie każdego obiektu, jakie realne możliwości zaktywizowania tego miejsca mamy i na ile samorząd jest w stanie dołożyć pewnego rodzaju granty, środki i znaleźć zasoby, żeby to miejsce było wykorzystywane w celach aktywizacji ruchowej dzieci, młodzieży i seniorów.