Transfer nie tylko jako informacja
W sporcie ogłoszenie nowego zawodnika lub przedłużenia kontraktu coraz częściej przestaje być wyłącznie komunikatem kadrowym. Kluby szukają sposobów, aby wokół takiej informacji zbudować historię, zaangażować kibiców i jednocześnie wzmacniać własną markę. PGE Projekt Warszawa postanowił pójść o krok dalej i wykorzystać do tego przestrzeń stolicy.
Klub przygotował dziewięć materiałów wideo, w których prezentował nowych zawodników oraz osoby związane z zespołem w charakterystycznych miejscach Warszawy. Projekt miał podkreślić, że PGE Projekt jest częścią stolicy, a jego zawodnicy reprezentują Warszawę nie tylko w krajowych rozgrywkach, ale również na arenie europejskiej.
Inspiracją była sama Warszawa. Jej dynamika i różnorodność. Chcieliśmy odejść od klasycznych ogłoszeń transferowych na hali lub na tle ścianki sponsorskiej. Postawiliśmy na nowoczesny storytelling.
Od początku nie chodziło jednak o przygotowanie dziewięciu niezależnych materiałów. Cała seria została zaprojektowana jako jedna większa układanka.
Jesteśmy częścią Warszawy, nasi zawodnicy reprezentują stolicę w Polsce i w Lidze Mistrzów. Naturalnym krokiem było więc wplecenie ich w tkankę miejską. Chcieliśmy stworzyć kampanię, która pokaże, że gwiazdy światowej siatkówki stają się częścią codziennego życia miasta. Dodatkowo od początku projektowaliśmy całą serię jak układankę – dziewięć osobnych historii wideo miało swój ukryty cel, czyli dziesiąte wideo finałowe.
Dziewięciu zawodników, dziewięć historii
Kluczowym elementem kampanii było dopasowanie lokalizacji do konkretnej osoby. Klub nie wybierał miejsc wyłącznie ze względu na ich rozpoznawalność czy walory wizualne. Każde z nich miało mieć związek z charakterem zawodnika, jego historią albo rolą w zespole.
Yuri Romanò został zaprezentowany w Sali Canaletta Zamku Królewskiego. Włoski atakujący pojawił się w miejscu, które pozwoliło nawiązać do włoskiego kunsztu i historycznych obrazów Warszawy. Punktem wyjścia stało się hasło: „Włosi już raz namalowali historię Warszawy. Czas stworzyć nowe arcydzieło”.
Włosi już raz namalowali historię Warszawy! 🎨
Ciao Yuri – ANDIAMO! 🇮🇹👑@Grupa_PGE | @warszawa pic.twitter.com/P0IiSomOCr
— PGE Projekt Warszawa (@projektwarszawa) August 12, 2026
Bartłomiej Lemański trafił natomiast na taras widokowy Highline Warsaw. W jego przypadku pomysł oparto na prostym skojarzeniu – najwyższy zawodnik ligi został pokazany w jednym z najwyżej położonych punktów stolicy.
Aleksander Śliwka pojawił się w ścisłym centrum Warszawy pod Pałacem Kultury i Nauki. Karol Kłos został zaprezentowany w Muzeum Historii Polski na Cytadeli, co miało podkreślić jego symboliczną pozycję i miejsce w historii polskiej oraz warszawskiej siatkówki.
Z kolei kapitan PGE Projektu Damian Wojtaszek został pokazany przy Warszawskiej Syrence. To kapitan i symbol niezłomnej obrony. Prawdziwa tarcza drużyny, tak jak legendarny symbol stolicy.
W przypadku Jana Firleja klub zdecydował się na graffiti w okolicach Toru Wyścigów Konnych na Służewcu. Rozgrywający został przedstawiony jako artysta, który „reżyseruje i tworzy” na boisku.
Kévin Tillie trafił na Saską Kępę, do kawiarni przy Francuskiej 30. Lokalizacja miała oddawać francuski styl, szyk i elegancję dzielnicy. Nowy trener Roberto Piazza pojawił się natomiast w auli Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w roli dyrygenta siatkarskiej orkiestry.
Dziewiątym bohaterem został Bartosz Gomułka. W jego przypadku klub sięgnął po bardziej osobisty kontekst i okolice Warsaw Spire, miejsca związanego z jego dorastaniem. W materiale pojawił się również motyw miejskiego luzu oraz muzyki, która jest ważnym elementem jego wizerunku.
STOLICA EMOCJI. Gotowi na sezon 2026/2027? ⚡
Jesteśmy dumną częścią @warszawa! Mistrzowie Świata, reprezentanci krajów i gwiazdy światowej siatkówki w gotowości, by dostarczyć stolicy niezapomnianych sportowych emocji w @TAURONLiga, #TAURONPucharPolski i #CLVolleyM! 🎬… pic.twitter.com/bCIsIAssE6
— PGE Projekt Warszawa (@projektwarszawa) September 1, 2026
Warszawa zamiast studia. Produkcja wymagała precyzji
Przeniesienie kampanii do przestrzeni miejskiej oznaczało jednak zdecydowanie większe wyzwania produkcyjne. Każdy materiał wymagał pracy w warunkach, których klub nie mógł w pełni kontrolować.
Praca w plenerze to zupełnie inny świat niż realizacja w kontrolowanych warunkach studia czy hali sportowej. Żaden z tych klipów nie był łatwy. Musieliśmy mierzyć się ze zmienną pogodą – słońcem, wiatrem i deszczem – reżyserować ujęcia w otoczeniu przechodniów i w przestrzeniach z dużym ruchem turystycznym.
Do tego dochodziły kwestie organizacyjne i prawne. Przy realizacji materiałów w tak różnych lokalizacjach konieczne było uzyskanie odpowiednich pozwoleń i szczegółowe przygotowanie każdego planu. Szczególnie wymagające okazały się zdjęcia na tarasie Highline Warsaw z Bartłomiejem Lemańskim oraz produkcja w Sali Canaletta Zamku Królewskiego.
W pierwszym przypadku kluczowym czynnikiem była wysokość oraz związane z nią procedury bezpieczeństwa i zmienna pogoda. W Zamku Królewskim wyzwaniem było natomiast połączenie profesjonalnej produkcji filmowej z przestrzenią muzealną, w której znajdują się bezcenne dzieła sztuki.
Praca z profesjonalnym planem filmowym, ciężkim sprzętem oświetleniowym i piłką siatkarską tuż obok bezcennych dzieł sztuki wymagała wręcz aptekarskiej precyzji, wyjątkowej ostrożności i perfekcyjnej koordynacji z władzami obiektu.
Zawodnicy również stali się częścią storytellingu
Istotnym elementem kampanii była również współpraca z samymi zawodnikami. Przy tego typu produkcjach sportowcy nie są wyłącznie bohaterami materiału, ale muszą odnaleźć się w określonej scenografii, odegrać konkretną rolę i współpracować z ekipą filmową. Zdaniem przedstawiciela klubu zawodnicy bardzo dobrze odnaleźli się w tej formule.
Nasi siatkarze to gracze światowego formatu – Mistrzowie Świata, Europy i Olimpijczycy – na planie wykazali się pełnym profesjonalizmem. Jeśli chodzi o talent aktorski i wyczucie kamery, genialnie oczywiście odnalazł się Kevin Tillie, który ma naturalną swobodę przed obiektywem i potrafi Improwizować na planie. Ogromnym wyczuciem i klasą wykazał się też Yuri Romanò, który idealnie wczuł się w elegancki klimat Zamku Królewskiego.
Dziewięć materiałów prowadziło do jednego finału
Najważniejszy element koncepcji został jednak ukryty przed odbiorcami aż do zakończenia całej serii. Każdy z dziewięciu klipów był bowiem fragmentem większej historii. Zawodnicy w kolejnych materiałach przekazywali sobie piłkę. Poszczególne lokalizacje, bohaterowie i historie zaczęły w ten sposób tworzyć jedną trasę prowadzącą przez Warszawę. Finałowy, dziesiąty materiał połączył wszystkie wcześniejsze elementy w jedną dynamiczną opowieść.
To właśnie ten zabieg sprawił, że kampania nie była jedynie serią dziewięciu komunikatów transferowych. Każdy kolejny materiał miał dodatkową funkcję – budował napięcie i zachęcał odbiorców do śledzenia całego projektu.
Przypadek, który pomógł dopiąć jeden z materiałów
Przy produkcji nie zabrakło również historii, które powstały poza pierwotnym scenariuszem. Jedna z nich wydarzyła się już podczas pierwszego nagrania z Damianem Wojtaszkiem przy Warszawskiej Syrence.
Świat jest naprawdę mały, a praca w terenie pisze najlepsze scenariusze! Gdy nagrywaliśmy pierwszy spot z kapitanem Damianem Wojtaszkiem pod Warszawską Syrenką, zupełnym przypadkiem natrafiliśmy tam na… Marketing Managera z Highline Warsaw. Kilka dni wcześniej wysłałem do niego wiadomość w sprawie współpracy, ale nie było jeszcze decyzji. Mieliśmy okazję zamienić kilka słów na żywo, pokazać z miejsca jak pracujemy na planie. To spotkanie bez wątpienia pomogło w tym, że chwilę później dopięliśmy widowiskowe nagranie Bartłomieja Lemańskiego.
Druga ciekawa historia dotyczy Roberto Piazzy. Pomysł na przedstawienie nowego trenera w roli dyrygenta okazał się wyjątkowo trafiony, gdyż był zbieżny z jego zainteresowaniami z dzieciństwa.
Kiedy zaproponowaliśmy Roberto Piazzy koncepcję nagrania na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w roli dyrygenta, okazało się, że trafiliśmy w samą dziesiątkę. Trener wyznał nam, że w dzieciństwie mocno interesował się muzyką i sam bawił się batutą! Niezwykle wczuł się w ten klimat – do tego stopnia, że na planie z pełną pasją i precyzją odgrywaliśmy prawdziwe, profesjonalne gesty dyrygenckie.
Marketing sportowy jako budowanie miejskiej tożsamości
Kampania PGE Projektu Warszawa pokazuje szerszy kierunek, w którym coraz częściej rozwija się komunikacja klubów sportowych. Transfer nie musi być tylko zwykłą informacją o zmianie kadrowej. Może stać się punktem wyjścia do opowiedzenia historii o klubie, mieście, zawodniku i wartościach, które łączą te elementy.
W przypadku PGE Projektu miasto Warszawa nie zostało potraktowane wyłącznie jako tło dla kolejnych zdjęć. Stało się jednym z bohaterów kampanii. Zamek Królewski, Pałac Kultury i Nauki, Wisła, Służewiec, Saska Kępa czy Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina pozwoliły stworzyć różnorodną opowieść, w której każdy zawodnik otrzymał własny kontekst.
To podejście pozwoliło klubowi połączyć cele sportowe i marketingowe: przedstawić nową kadrę, podkreślić skalę zespołu oraz jednocześnie wzmacniać jego tożsamość jako stołecznej marki. Co istotne, całość została zaprojektowana nie jako dziewięć oddzielnych publikacji, ale jako jeden większy projekt, którego finałowy materiał spiął wszystkie elementy.
Tym samym PGE Projekt Warszawa wykorzystał moment komunikowania zmian w drużynie, aby opowiedzieć znacznie szerszą historię: o zawodnikach, klubie i Warszawie, którą zespół reprezentuje na krajowych i europejskich parkietach.