Zapraszamy na czwarte wydanie podsumowania tygodnia CSR w sporcie. W tym cyklu podsumowujemy najciekawsze prospołeczne inicjatywy podejmowane przez organizacje zaangażowane w polski sport.
Co wydarzyło się w poprzednim tygodniu?
Ostatni tydzień w polskiej przestrzeni publicznej zdominował jeden, absolutnie bezprecedensowy temat. Byliśmy świadkami fenomenalnej akcji charytatywnej Łatwogang x Cancer Fighters. Przez 9 dni trwał nieprzerwany stream, podczas którego influencer Patryk „Łatwogang” Garkowski słuchał utworu Bedoesa i Mai Mecan „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”, goszcząc w studiu znane postacie ze świata showbiznesu i sportu.
Inicjatywa szybko przekroczyła granice internetowego formatu i zjednoczyła całe środowisko sportowe. Pula zebranych środków w niedzielny wieczór na zamknięciu akcji przekroczyła niewyobrażalne 251 miliony złotych! Co to gigantyczne pospolite ruszenie mówi nam o dojrzałości społecznej odpowiedzialności biznesu w polskim sporcie?
Przyjrzyjmy się twardym faktom i wyciągnijmy wnioski.
Kaskada solidarności i mechanizm nominacji
Wszystko wskazuje na to, że sportowy łańcuch dobra zapoczątkowała Arka Gdynia. Klub już 24 kwietnia przekazał na zbiórkę 1 929 zł (kwota nawiązująca do daty założenia), nominując jednocześnie Lecha Poznań, Cracovię oraz Polonię Bytom.
Efekt kuli śnieżnej zadziałał błyskawicznie:
- Cracovia odpowiedziała natychmiast, przelewając 1 906 zł i nominując kolejne zespoły: GKS Tychy, MKS Tarnovia oraz Sandecję Nowy Sącz.
- akcja zeszła również do poziomu grassroots – idealnym przykładem jest klub MKS Czapla Czaplinek, który zorganizował zbiórkę do puszek podczas meczu ligowego i zachęcił do działania kolejne lokalne drużyny.
Siła sportowych pamiątek i wielkich gestów
Niektóre kluby i zawodnicy zamiast bezpośrednich wpłat zdecydowali się na licytacje, które wygenerowały potężne zasięgi i kwoty:
- Radomiak Radom przekazał koszulkę, której wartość na licytacji przekroczyła 100 tysięcy złotych.
- Wisła Kraków wystawiła na aukcję meczową koszulkę Duarte z podpisami całego zespołu.
- Mistrzowie Polski w siatkówce, Bogdanka LUK Lublin, zlicytowali unikatową koszulkę Wilfredo Leona z Ligi Mistrzów, wspierając w ten sposób podopiecznych fundacji.
- Jan Błachowicz, mistrz UFC, przekazał na aukcję swoje oficjalne rękawice z autografem.
Liderzy pokazują twarz i portfel
W środowisku, w którym liderzy mają wyznaczać standardy, postawa wybitnych jednostek ma kluczowe znaczenie. Większość sportowców włączyła się w zbiórkę oddolnie, ale ich gesty miały potężny wymiar:
- Jakub Błaszczykowski: były kapitan reprezentacji przekazał łącznie 200 000 zł (100 tys. osobiście i 100 tys. z konta Fundacji Ludzki Gest); to jedna z największych indywidualnych wpłat.
- Robert Lewandowski: niespodziewanie połączył się ze studiem po meczu FC Barcelony; przekazał podpisane koszulki swojego zespołu, nagrał bijącego rekordy TikToka do utworu Bedoesa i zadeklarował chęć osobistego spotkania z podopiecznymi fundacji.
- Jan Bednarek: obrońca zaprosił dzieci z Cancer Fighters na najbliższe mecze reprezentacji Polski, biorąc na siebie kwestie organizacyjne, a dla tych, które nie mogą opuścić szpitali – zadeklarował osobiste odwiedziny wraz z kolegami z kadry.
- Tomasz Fornal: zapowiedział przekazanie koszulki reprezentacji, a także zadeklarował, że na docelowej imprezie kadry – Mistrzostwach Europy 2026 – zafarbuje na głowie skrót „JR”, nawiązujący do walki z nowotworami.
- Krzysztof „Diablo” Włodarczyk i Michał Pol: obaj panowie solidarnie ogolili głowy na łyso, przy czym Michał Pol zrobił to na żywo po przekroczeniu progu 11,35 mln zł na zbiórce.
Sport łączy ponad podziałami
Najlepszym dowodem na to, że sport w służbie dobra potrafi burzyć mury, była postawa Mateusza Ponitki. Koszykarz wirtualnie dołączył do streamu i zadeklarował zakopanie wieloletniego topora wojennego z Marcinem Gortatem „dla dobra polskiego basketu”. Panowie odbyli rozmowę telefoniczną, a konflikt został zażegnany.
Wyjątkowym gestem społecznej integracji popisał się również klub Aluron CMC Warta Zawiercie, który przed pierwszym gwizdkiem finału Plus Ligi wyświetlił fragment transmisji na telebimie w hali, wprost zachęcając kibiców do wsparcia zbiórki.
Co to mówi o CSR w polskim sporcie?
Obserwując wydarzenia z minionego tygodnia, możemy wyciągnąć kluczowe wnioski z perspektywy zrównoważonego rozwoju i społecznej odpowiedzialności biznesu:
- Potężny kapitał społeczny: polski sport ma ogromne serce i dysponuje niesamowitą siłą mobilizacji; kiedy pojawia się transparentny i angażujący emocjonalnie cel, potrafimy działać błyskawicznie i na gigantyczną skalę.
- Charakter reaktywny, a nie proaktywny: większość działań opisanych powyżej (udział w licytacjach, wpłaty, nominacje) miała charakter oddolny i spontaniczny; to wspaniały przejaw filantropii, jednak wciąż jest to działanie reaktywne – odpowiedź na zewnętrzny bodziec, a nie element zaplanowanej, długoterminowej strategii klubów.
- Krok w stronę dojrzałości: prawdziwym egzaminem dla klubów i organizacji nie jest to, jak zachowują się podczas wiralowej akcji, ale to, co robią w ,,szare wtorki”, gdy nikt nie patrzy; rozwój świadomości zaprezentowany w ostatnich dniach to doskonały fundament, na którym w możemy budować systemowe, policzalne działania.
Sport po raz kolejny udowodnił, że jest potężnym narzędziem inżynierii społecznej. Naszym zadaniem jako branży jest teraz przekuć ten niesamowity, spontaniczny zryw w trwałe, organizacyjne procesy.
Bądźmy odpowiedzialni nie tylko od święta.