Nowa gwiazda, a na pewno nowy ulubieniec polskich kibiców. Oskar Pietuszewski robi furorę w Porto, wśród portugalskich i polskich fanów. Szczególnie ci drudzy liczą na to, że będziemy mieć kolejnego piłkarza dużego formatu. Czy 17-latek będzie w stanie zapełnić lukę w rynku reklamowym, która powstanie po zakończeniu kariery Roberta Lewandowskiego? Jaka jest wartość marketingowa Pietuszewskiego już teraz? Zapytaliśmy ekspertów branżowych i dziennikarza Polsatu Sport Szymona Rojka, który komentuje rozgrywki ligi portugalskiej dla Eleven Sport.
No na pewno on ma wszelkie dane ku temu, żeby dobrze funkcjonować także poza boiskiem – jako jakiś obiekt reklamowo-marketingowy czy wzór dla młodych. To jest chłopak z jednej strony bez kompleksów, ale z drugiej nie ma żadnej łatki takiego bad boya ani nic w tym stylu. Po prostu jest pewny siebie i to tylko potwierdził – czy to wchodząc jeszcze praktycznie jako dziecko do pierwszego składu Jagiellonii, gdy grała wtedy w pucharach, czy w kolejnym sezonie. No i teraz w Portugalii.
Przy tym jest do tego przygotowany. Mam wrażenie, że także od strony intelektualno-mentalnej. To znaczy on był przygotowany na przykład językowo – bez problemu porozumiewał się po angielsku już wtedy, kiedy wyjeżdżał. Zainwestował w to, licząc się z tym, że transfer zagraniczny prędzej czy później – a pewnie prędzej – się przytrafi. I to jest kolejny duży plus przy jego nazwisku, akurat w kontekście Portugalii.
On rzeczywiście uczy się pilnie. I to nie jest tylko gadanie, jak czasem piłkarze mówią, że się uczą. On naprawdę pracuje nad językiem do tego stopnia, że już po jednym z meczów stanął przed kamerą na żywo i powiedział kilka prostych zdań. To na pewno zrobiło wrażenie.
Warto wspomnieć, że najwięcej zyskają firmy, które już teraz zdecydują się wspierać Pietuszewskiego. Jeśli jego gwiazda jeszcze mocniej rozbłyśnie, wartość reklamowa zawodnika znacznie wzrośnie, a co za tym idzie będzie trzeba wyłożyć większą sumę na jego usługi.
Zdecydowanie tak, jest to dobry moment i być może świetna okazja dla marek, które zdołają szybko zareagować. Na dzień dzisiejszy Oskar mógłby liczyć na kontrakty rzędu kilkuset tysięcy złotych, a jeśli spojrzeć na rynek portugalski, czy brandy międzynarodowe, wolumen mógłby być podobny, ale wyrażony w Euro. Jeśli jego kariera eksploduje, wartości te mogłyby wzrosnąć nawet kilkukrotnie.
Sponsor obecny od początku buduje silne relacje z kibicami, którzy utożsamiają się ze sportowcem i jego drogą do sukcesu. To wczesne zaangażowanie tworzy emocjonalne połączenie, które zwiększa lojalność marki o 20-40% i prowadzi do wyższych intencji zakupowych. Kibice lojalni wobec zawodnika chętniej wybierają produkty sponsorów, co potwierdzają przykłady globalnych marek, gdzie wczesne partnerstwa generują trwałą lojalność i wzrost sprzedaży.
Oskar Pietuszewski został powołany do reprezentacji Polski i trudno sobie wyobrazić, że chociaż na chwilę nie zamelduje się na boisku w trakcie meczów barażowych. Niektórzy nawet od razu widzą go w pierwszym składzie na mecz z Albanią. Jego przebojowość może sprawić, że od początku skradnie serca jeszcze nieprzekonanych.
Sam fakt, że jest powołany, jeszcze niewiele zmienia. Musimy poczekać, aż on coś w tej reprezentacji zrobi, pokaże się tak jak w klubie. My, jako polscy kibice, mamy czasami tendencję do narzekania. Niektórzy wręcz upraszczają albo nawet wulgaryzują temat, mówiąc, że w klubie im się chce, a w reprezentacji już nie. Natomiast jeśli Oskar przynajmniej część tej swojej błyskotliwości, przebojowości i umiejętności, które pokazuje w klubie, przeniesie do kadry i dostanie na to okazję, to tak – to na pewno zrobi różnicę.
Efekt „wow” już jest, ale powiedzmy sobie szczerze – na razie głównie za pośrednictwem filmików i krótkich skrótów w internecie. Oczywiście liga portugalska, także dzięki trzem polskim piłkarzom w Porto – bo to przecież nie tylko Oskar – jest coraz chętniej oglądana i zdobywa nowych kibiców w Polsce. Natomiast nie da się tego porównać z oddźwiękiem, jaki dają regularne, dobre występy w reprezentacji. Bo jednak mecze kadry, zwłaszcza o stawkę, oglądają miliony ludzi. I wtedy Oskar mógłby się przebić do naprawdę powszechnej świadomości – także tych, którzy na co dzień piłką interesują się trochę mniej.
Dalej w rozmowie ze SportBiznes.Info idzie Piotr Dziewicki, który uważa, że młody zawodnik już teraz jest gotowy na sponsora indywidualnego. Dziewicki do były piłkarz Ekstraklasy, a także tureckiego Antalyasporu, obecnie ekspert i biznesmen działający w branży sportowej.
Marka osobista Oskara opiera się głównie na Instagramie (@o.pietuszewski), gdzie ma ok. 186 tys. obserwujących (dane z marca 2026), z czego większość to kibice polscy, ale rośnie ekspozycja w Portugalii dzięki golom w lidze portugalskiej. Szacunkowa wartość sponsoringu indywidualnego to 50-100 tys. zł rocznie w Polsce (dla młodych piłkarzy z taką bazą) i 100-200 tys. euro w Portugalii, biorąc pod uwagę zasięgi i eksponowanie logo Adidasa. Uważam, że tak, jest gotowy na sponsora indywidualnego – jego konto jest profesjonalne, bez kontrowersji, z szybkim wzrostem followersów po transferze.
Powołanie do seniorskiej reprezentacji Polski może podwoić wartość marki – np. +50-100% followersów i 2-3x wyższe stawki sponsoringowe, jak u innych młodych talentów (np. Zalewski). Ekspozycja medialna w meczach kadry zwiększyłaby zasięgi w social mediach o dziesiątki,a może nawet setki tysięcy złotych.
Przed nami mecze, które mogą dużo zmienić w życiu Oskara Pietuszewskiego. FC Porto to wielki klub, ale daleka Portugalia, a reprezentacja Polski to drużyna najbliższa polskim kibicom. Jeśli skradnie ich serca, budżety reklamowe będą stać prawdopodobnie przed nim otworem.