Patryk Stec: Zacznijmy od podstaw, które często ciekawią kibiców – w Polsce mówimy się „rugby” czy „ragbi”? Z czego wynika to nazewnictwo?
Jarosław Prasał: W marketingu mówi się: „nieważne jak mówią, ważne, by nie przekręcali nazwiska”. Historycznie w naszym kraju przyjęła się forma „rugby” i stoi za tym ciekawa geneza. Dyscyplina pojawiła się w Polsce na większą skalę w 1921 roku za sprawą francuskiej misji wojskowej, która po odzyskaniu niepodległości pomagała w tworzeniu struktur Armii Polskiej w Warszawie i we Lwowie. Francuscy oficerowie zaszczepili ten sport w wojsku jako dyscyplinę budującą zespół, charakter i etos: na boisku twarda walka, a po meczu wspólna integracja. Co ciekawe, jednym z oficerów szkolących Polaków był wtedy Charles de Gaulle – wówczas w randze kapitana – który sam uczył nas gry. Dlatego w Polsce tradycyjnie mówimy „rugby”, natomiast w Wielkiej Brytanii, skąd dyscyplina pochodzi, obowiązuje wymowa „ragbi”.
Jak ocenia Pan aktualny stan dyscypliny w Polsce pod kątem czysto sportowym? Ostatnie miesiące przyniosły sporo dobrych wiadomości.
To pod wieloma względami rok historyczny. Wszystkie nasze reprezentacje grają obecnie na najwyższym możliwym poziomie europejskim. Reprezentacja seniorska mężczyzn w odmianie piętnastoosobowej zakończyła dwuletni cykl awansem do poziomu Rugby Europe Championship, czyli do grona ośmiu najlepszych drużyn w Europie (poza zamkniętym Pucharem Sześciu Narodów).
Z kolei reprezentacja kobiet w rugby 7 nieustannie utrzymuje się w ścisłym europejskim i światowym topie. Przypomnę, że ich 10. miejsce na Mistrzostwach Świata to jeden z najlepszych historycznych wyników polskiego sportu zespołowego. Praca wykonana przez drużynę z nowym sztabem szkoleniowym przynosi wymierne rezultaty i stanowi świetny prognostyk w kontekście bezpośredniej ścieżki kwalifikacyjnej do Igrzysk Olimpijskich.
Wspomniał Pan o wyzwaniach organizacyjnych. Przy okazji ministerialnego dofinansowania z funduszu olimpijskiego pojawiła się informacja, że wypłata środków jest uzależniona od zmian w związku. Z czego to wynika?
Jesteśmy obecnie w fazie reorganizacji finansowej. Struktura zarządu pozostaje stabilna, natomiast musieliśmy zmierzyć się ze zobowiązaniami z ubiegłego roku. Sytuacja ta wynikała bezpośrednio z organizacji turnieju World Rugby Sevens Challenger w Krakowie, gdzie miasto na ostatniej prostej wycofało się z ustaleń partnerskich. Spowodowało to konieczność przejęcia pełnych kosztów operacyjnych przez związek, na co budżetowo nie byliśmy w tamtym momencie gotowi. Mamy jednak wypracowany plan naprawczy, zawarliśmy porozumienia z wierzycielami i sytuacja jest obecnie pod kontrolą, choć generuje to nadal wiele wyzwań.
Jak dokładnie wyglądały ustalenia z miastem Kraków i Światową Federacją (World Rugby)?
Rozmowy prowadziliśmy jeszcze jesienią 2024 roku, uzyskując potwierdzenia od władz Krakowa o zapewnieniu finansowania, bez tego ja i zarząd nie podjąłby decyzji o organizacji turnieju. Niestety jak to się zakończyło dziś wszyscy wiemy. Kraków budował swoją markę na mapie rugby od 2022 roku – po odebraniu finału ME Rosji turniej trafił do Polski, w 2023 roku rozegrano Igrzyska Europejskie z kompletem 7 tysięcy kibiców na finale Polek, a w 2024 odbył się Challenger.
Turniej w 2025 roku był jedyną imprezą tej rangi organizowaną w Europie pod egidą World Rugby. Niestety, formalna umowa z międzynarodową federacją mogła być podpisana z PZR, więc w momencie wycofania się samorządu ze współfinansowania, pełny ciężar spoczął na nas. Z tego względu na ten moment zamknęliśmy temat organizacji kolejnych turniejów World Rugby w tej lokalizacji.
Jak wygląda obecna struktura przychodów Polskiego Związku Rugby w podziale na dotacje publiczne i sektor prywatny?
Nie ma co ukrywać – Ministerstwo Sportu i Turystyki pozostaje głównym mecenasem dyscyplin o mniejszej ekspozycji medialnej. W naszym przypadku relacja ta kształtuje się na poziomie około 85/15
Rugby to globalnie trzecia największa impreza sportowa świata pod względem zasięgów i organizacji (Puchar Świata), lecz na polskim rynku wciąż musimy walczyć o uwagę w cieniu piłki nożnej, siatkówki czy koszykówki. Na ten moment nie posiadamy sponsora tytularnego ani sponsora strategicznego federacji czy kadry kobiet. Pozyskujemy partnerów projektowo, pod konkretne mecze i turnieje. Uruchomiliśmy także platformę komunikacyjną dedykowaną projektowi olimpijskiemu kobiet, która ma transparentnie prezentować nasze cele i przekonać biznes do zainwestowania w tę dyscyplinę.
Jak zorganizowane są rozgrywki ligowe w Polsce i gdzie kibice mogą je oglądać?
System rozgrywek odzwierciedla struktury międzynarodowe:
- Rugby 15-osobowe mężczyzn: klasyczny system ligowy prowadzony na trzech poziomach rozgrywkowych (Ekstraliga, I liga, II liga) z systemem awansów i baraży.
- Rugby 7 (kobiety i mężczyźni): formuła ligowo-turniejowa obejmująca 8 turniejów w sezonie, w których drużyny rywalizują na trzech poziomach zaawansowania.
Od września wchodzimy w strategiczną współpracę telewizyjną z Grupą Polsat. Wszystkie mecze. Reprezentacji Polski Oraz wybrane, najciekawsze mecze Ekstraligi rugby 15-osobowego będą transmitowane w pasmach weekendowych na kanałach Polsat Sport.
Pozostałe spotkania klubowe niezmiennie emitujemy na naszym kanale YouTube – Ekstraliga Rugby. Zcentralizowanie praw i wejście na ogólnokrajową antenę to dla nas kluczowy krok w budowaniu rozpoznawalności, edukowaniu widzów z zasad gry oraz budowaniu wartości mediowej dla potencjalnych sponsorów ligi.
Z jakimi kluczowymi wyzwaniami mierzą się dziś polskie kluby rugby na poziomie lokalnym?
Największym wyzwaniem – analogicznie do związku – jest pozyskiwanie stabilnego finansowania na budowę w pełni profesjonalnych zespołów seniorskich. Widzimy jednak ogromny skok jakościowy, jeśli chodzi o funkcjonowanie akademii i szkolenie młodzieży.
Rugby wyróżnia się unikalną cechą na tle innych gier zespołowych – jest dyscypliną w 100% inkluzywną:
Nie prowadzimy wczesnej selekcji negatywnej, na boisku jest pozycja dla każdego profilu motorycznego: dla zawodników wysokich, niskich, o dużej masie, jak i dla graczy bazujących wyłącznie na szybkości, często młody gracz zaczynający w formacji młyna po 2-3 latach pracy staje się dynamicznym skrzydłowym. Przykładem jest choćby Kacper Wróbel z Orkana Sochaczew, syn reprezentanta Polski Bogdana Wróbla, który przeszedł taką metamorfozę i jest dziś czołowym punktującym ligi i kadry.
Budowanie silnych społeczności wokół akademii tworzy solidny fundament pod przyszłość dyscypliny.
Co jest największym wyzwaniem dla związku w najbliższym czasie?
Priorytetem zarządu PZR na najbliższe miesiące pozostaje zabezpieczenie procesu przygotowań reprezentacji kobiet do turniejów kwalifikacyjnych do Igrzysk Olimpijskich.